Artykuły Smart Data Raporty

Przewidywania na rok 2022

18 lis 2021

Prognozowanie przyszłości w Polsce w chwili obecnej jest niezwykle trudne. Sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Drożyzna w sklepach, rosnące ceny paliw, gazu i energii, a także konflikt na granicy z Białorusią i w dalszym ciągu nieujarzmiona pandemia sprawiają, że wszelkie poprzednie przewidywania tracą na aktualności. Wszystko wskazuje na to, że przyszły rok będzie trudniejszy.

Na ten moment kryzysu jeszcze nie widać. Tylko we wrześniu br. produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o blisko 9 proc., podobnie jak płace w przedsiębiorstwach. Stopa bezrobocia oscyluje w granicach 5,5 proc. z wyraźną tendencją spadkową w skali roku. Wszelkie prognozy gospodarcze mówią o wzroście PKB w okolicach 5 proc. Więc skoro jest tak dobrze, to dlaczego można obawiać się tego, co będzie się dziać w 2022 roku?

INFLACJA
Najbardziej niepokoi drożyzna w sklepach. W październiku inflacja w Polsce wyniosła blisko 7 proc. i była największa od ponad 20 lat. W porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego ceny benzyny wzrosły o 31 proc., gazu o 53,1 proc. a żywności o blisko 5 proc. Kolejnych rekordów wzrostu cen można spodziewać się jeszcze w tym roku. Inflacyjne dane powinny skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podwyżki stóp procentowych, a to niestety znacznie wyhamuje wzrost gospodarczy. Podobnie jak rekordowo wysokie ceny paliw, gazu i energii elektrycznej, które bezpośrednio przekładają się na wzrost cen wszelkich produktów na rynku i spadek wewnętrznego popytu w kraju. Nie wykluczone, że na przełomie roku inflacja będzie oscylować w granicach 8 proc.

SPADEK NASTROJÓW KONSUMENCKICH
To już się dzieje. W październiku gwałtownie pogorszyły się na stroje polskich konsumentów. Szczególnie mocno zmalała ich skłonność do dokonywania dużych zakupów. Według badań GUS oceny zmian sytuacji finansowej we własnym gospodarstwie domowym są najgorsze od kwietnia, a oczekiwania dotyczące zmian w najbliższym roku są najgorsze od stycznia. Najnowsza analiza Szkoły Głównej Handlowej pokazuje, ze aż w 86 proc. przebadanych gospodarstwach domowych odczuwalny jest wzrost cen, co wpływa na nastroje i skłonność do wydatków. To najgorsze dane od 1996 roku. Nastroje konsumentów mają duże znaczenie, bo to od nich zależy wielkość wewnętrznego popytu, a właśnie potencjał i gotowość do zakupów napędza wzrost gospodarczy.

COVID, STAN WYJĄTKOWY, KONFLIKT Z UNIĄ EUROPEJSKĄ
Na to wszystko nakłada się czwarta fala COVID-19. Dzienny przyrost zakażeń, zgonów i hospitalizacji jest na tyle wysoki, że realnie można myśleć o wprowadzeniu lokalnych lockdownów, które także w pewnym stopniu także będą wpływać na gospodarcze spowolnienie. Jeszcze nie wiemy jakim skutkiem dla gospodarki zakończy się wprowadzony we wrześniu stan wyjątkowy. Swym zasięgiem obejmujący 183 miejscowości, leżących w pasie granicznym z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego. Wprowadzone w życie rozporządzenie de facto zamknęło swobodę działalności lokalnych przedsiębiorców. Do tego pod coraz większym znakiem zapytania stoją pieniądze z Unii Europejskiej, które miały polskim przedsiębiorcom pomóc odbić się od dna po zeszłorocznych lockdownach. Tymczasem eskalacja konfliktu między polskim rządem a Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim pozwala sądzić, że na unijną pomoc finansową raczej poczekamy dłużej niż krócej. Jeśli w ogóle otrzymamy cokolwiek.
Licznie występujące, wzajemnie przenikające się i powiązane ze sobą mniejsze lub większe problemy nie napawają optymizmem prognozując to co może zadziać się w nadchodzącym roku. Receptą na poprawę sytuacji może okazać się wzrost inwestycji, także tych zagranicznych. Problem w tym, że polski rząd ma z tym od lat kłopot.

Zapisz sie do newslettera Dun & Bradstreet!

Otrzymuj na bieżąco nasze opracowania, raporty i analizy.

Zapisz się!

Dowiedz się więcej o naszej współpracy z D&B

Zobacz na czym polega unikalna wartość Dun & Bradstreet na polskim i międzynarodowym rynku
Dowiedz się więcej